To i tamto

To i tamto

Witajcie Kochani dzisiaj troszkę reklamy dla mojej kochanej firmy z tkaninami.
Za każdym razem gdy wchodzę na ich stronę, widzę nowe , zawsze ciekawsze tkaniny, oczywiście każdą bym chciała dla tkz. miecia :) i da poszycia.
Niedawno otrzymałam od nich paczkę, ale teraz widzę że się pospieszyłam z zamówieniem, no ale nic straconego, zobaczcie sami na ich stronie, aż robi się cieplej :) Sklep textilmar.


Jak widzicie ja zawiesiłam się na kolorze chabrowym, jeden z trendów w tym zimowym sezonie, jeden z wielu ulubionych moich kolorów :)
A poniżej pokażę wam inne tkaniny , które ostatnio wpadły mi w oko.



Mam nadzieję że zachęciłam was do odwiedzin tego sklepu.

Na zakończenie zapraszam was do obejrzenia filmiku z pokazów w Opolu , z moim udziałem.
Hihi, jak zawsze, przyznam się bez bicia w takim momencie dopada mnie ogromna trema i zapominam o wszystkim co chciałabym powiedzieć , jednym słowem wychodzi wielkie blablabla.... no ale nikt nie jest idealny .



Blablabla, dobrze że miałam Krysię obok :)

Całuję was :)



Być albo nie być

Być albo nie być


Jak to jest?

Być albo nie być?

Ja nadal chcę być, choć czasem nie jest to łatwe, ale czasem zaskoczy nas jakaś miła niespodzianka, która udowadnia mi tym samym że to co robię ma jakiś sens, że jest grupa ludzi która odbiera to pozytywnie.

Bo jeśli robisz co kolwiek i nie siedzisz z założonymi rękoma to prędzej czy później będziesz nagrodzony :)
Był czas kiedy dużo łez wylałam i choć nadal nie jest łatwo, staram się nie zbaczać z mojej obranej drogi, pchać mój wózek do przodu.
I nawet jeśli nie dotrę tam gdzie mi się marzy to i tak będę z siebie dumna bo nie czekałam z założonymi rękoma aż uleje mi się z nieba.
Będę zawsze po stronie ludzi którzy w jakiś sposób próbują zaistnieć.
Przeciwna wiecznemu marudzeniu, jaki ten świat jest niesprawiedliwy i jak to inni mają lepiej.
Oczywiście że nie zawsze jest to możliwe, choć przecież nie ma rzeczy nie możliwych :)
Na tym kończę moje filozofowanie na dzisiaj, za to się pochwalę moją ostatnią nagrodą .
Bo wygrałam w konkursie na stylizaję uliczną, ten że konkurs odbywał się w ,,Fleszu''.
Sama byłam bardzo zaskoczona gdy zostałam o tym fakcie poinformowana.
Przyznam się szczerze że w pierwszym momencie pomyślałam sobie że ktoś robi mi żarcik! Bo dawno zapomniałam już o moim zgłoszeniu do konkursu.
No ale żarcik okazał się prawdą i wkròtcę wybieram się na zakupy do Simple :)











                                          Koszula - project by LaLa / diy
                                          Spodnie - project by Lala / diy



Być albo nie być, co wy na to?

Pozdrawiam LaLa.


Show - Pokaz ,,ALL STARS"

Show - Pokaz ,,ALL STARS"

Już kiedyś wspominałam wam że rozpoczęłam bardzo ciekawą współpracę z właścicielami salonu fryzjerskiego.
Dzięki tej twórczej współpracy powstał bardzo ciekawy projekt o nazwie Rajski Ptak, pierwszy model tegoż projektu prezentowałam już na blogu.
Międzyczasie powstały następne dwa Rajskie Ptaki i myślę że niedługo powstaną następne.
Modele autorskie tych Rajskich Ptaków wzięły udział w pierwszej edycji pokazów w Opolu o bardzo ciekawej nazwie Show - Pokaz ,,ALL STARS" , organizowane przez zdolną stylistkę fryzur Annę Zenkowską .



Żeby było jeszcze ciekawiej ja i moja córka byłyśmy również modelkami na tym pokazie.
Nie wiedząc co nas czeka ruszyliśmy razem z Krysią ( nasza główna dowodząca i stylistka fryzur ) i Heniem (nasz wizażysta i stylista) w 6 godzinną wyprawę moim małym samochodzikiem.
Na całe szczęście mój samochodzik okazał się dość pakowny i pomieścił mnie, córę, Krysie i Henia i nasze 3 twory.
Ruszyliśmy w nieznane nam tereny i przeżycia, na trzy dniową wyprawę.
Dotarliśmy do Opola przed północą i  nie było wielkiego zachwytu, bo Opole wyglądało tam jak wioska.
Ale gdy dojechaliśmy do naszego osiedla, gdzie znajdował się nasz apartament, szczena nam opadła.
Po drodze murek pełen graffiti, stara cegielnia, nowoczesne apartamenty, plaża i woda.
Już w myślach biegałam w tych miejscach z aparatem.







Zdjęcia te oczywiście zobaczycie wkrótce jak tylko je opanuję.
Wracając do pokazu w Opolu.
Był to dla mnie pierwszy taki pokaz, za co bardzo dziękuje wam, Krysiu i Heniu, spełniacie ludzkie marzenia :)
Oczywiście jak to przed pokazem było chaotycznie i na ostatni gwizdek ale nie jesteśmy idealni i tak to wygląda, jest tak zwany twórczy bałagan.
Nasz występ trwał 4 minuty, ale te cztery minuty zszokowały i zaciekawiły widownię.
Po pokazie udzieliliśmy parę wywiadów dla opolskiej telewizji, robiliśmy zdjęcia z widownią.
A nogi nie wspomnę wchodziły mi w pupę z bólu, z powodu moich wysokich platform w butach, ale czego nie robi się dla tkz. sztuki.
Ale wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni, z nowych kontaktów, z pokazu i z nas samych.
Mieszkając w małym mieście też można robić ciekawe rzeczy.
Dla was mam kilka fotek z tego pokazu, mam nadzieję że choć troszkę poczujecie jego klimat.
















                                                       Oto cały zespół LaLa & Glen



Pozdrawiam was LaLa :)





Zapowiedzi

Zapowiedzi

Cóż remont w pełni, nic nie ogarniam, żyje na kartonach i wyjazdach. Jutro czeka na mnie następny wyjazd, jednym słowem dzieje się u mnie bardzo dużo.
Dla was mam tylko tych parę fotek bo na porządny post nie mam czasu co mnie bardzo irytuje.
Oto kilka moich projektów, które zdążyłam uszyć przed spakowaniem maszyny do szycia.
I muszę przyznać się, dawno lato nie było dla mnie tak kolorowe :)

Pozdrawiam  LaLa

Moje Diy

                                     koszula / cekinowe spodenki - project by LaLa

                                                        sukienka - project by LaLa - Diy

                                                       sukienka - project by LaLa - Diy
                                              spódnica asymetryczna - recykling by LaLa
                                                                  fascynator - Anja


Swans

Swans

W trakcie przeprowadzki i remontu nie zapominam o moim blogasku .



Pewnego słonecznego dnia spędzając czas na obfoceniu córki i mnie, zaatakowały nas łabędzie.
Pewnie myślicie ze przesadzam, ale możecie spytać moją córkę, powie wam to samo.
Te oto łabędzie, myślę że on i ona plus całe stado łabędziątek, też im się zachcialo w tych ciężkich czasach.
Oczywiście w pierwszym momencie padłam z zachwytu do chwili gdy ten największy okaz zaczął na mnie warczec i strasznie nastroszył pióra.
Jednym słowem dał mi do zrozumienia kto tu rządzi , mój pies uciekł z pomostu z daleka udawał że mnie broni obszczekując całą sytuacje.
Nie zostało nam nic innego jak pakować manele i szybciutko opuścić to miejsce.
Jeśli ktoś mi powie jeszcze że to takie spokojne i słodkie ptaki to już w to nie uwierze.
Wracając do tych że ptaków, to żyją one okolo 40 lat i są monogamiczne. Słyszycie, zakochują się tylko jeden raz i tak do śmierci, no cóż tylko pozazdrościć wytrwałości w tej rodzinnej idylii.














Może łabędziom nie spodobały się moje spodnie, buty ?







Pozdrawiam was LaLa :)








Copyright © 2014 Kaycat&Isabell , Blogger