czwartek, 8 lipca 2010

Cd.






Wracając do parady CSD w Koloni, to popatrzcie na te zdjęcia, jak tam w ten dzień jest kolorowo :) aż można samemu poszaleć.
Od momentu jak weszłam na swoją ustrojoną ciężarówkę, w której połowa to byli Brazylijczycy, druga połowa to Niemcy, między nimi trochę Hollendrów i ja jedyna Polka, przestałam pstrykać zdjęcia. Wczułam się w atmosferę a później zamieniłam się w dziecko, które dostało do ręki pistolet na wodę :). Cała parada trwała około 5 godzin i naprawdę było fajnie.
A na ten wyjazd uszyłam sobie parę ciuchów. Ale niestety nie udało mi się wszystkiego na siebie założyć. Plan mój był taki, żeby po paradzie wybrać się do paru klubów, ale zabrakło mi siły i entuzjazmu. Cóż latka lecą :)

Wybrałam na ten wyjazd dwa modele sukienek z najnowszej Burdy 7/2010. Tkaninę miałam już w domu, kupioną na allegro.

Coming back to the CSD parade in Koln, look at these photos, how colourful it is there on that day, one can get crazy. Since the moment I climbed my decorated float, on which half of people were Brazilians, the other half- Germans, among them some Dutchmen and me, as the only Pole, I stopped making photos. I immersed myself in this atmosphere and later I changed into a child who was given a water gun to its hand. The parada lasted 5 hours and it was really fine.
And just for the occasion, I sewed some rags for me.However, I couldn’t put on all of them.
My plan was to visit some clubs after the parade, but, well, it demanded too much strength and effort and ethusiasm- time is passing fast, and we do not become younger.
For that travel I chose dwo models of dresses from the newest “Burda” issue- 07/2010. The fabric had been already at home, bought on Allegro auction.
Today my little one has her birthday. I dedicate this entry to my only and beloved daugther.She has become a subsequent “teen” and I’mnot going to write which ones…But something important- girls at that age are much farther than boys and that is the time when the first attempts to be adults are made. We can persuade them that there is nothing to hurry to, we will not stop the life. So I won’t tell you how difficult it is to be close to her, but I also know that this unpleasent period will pass and it will be much better.
My daughtie- all the best…





A tak wyglądają te sukienki w mojej interpretacji :)





Tym razem szycie nie sprawiało mi większych problemów, bo wykroje były naprawdę proste, jedyne co to miałam kłopoty z pierwszą sukienką. Ponieważ dzianina ta pokryta jest dodatkową lakierowaną warstwą, ale nie poddałam się i widać skutki :)

6 komentarzy:

  1. Nonono... przyznam, że sama myślałam o tych sukienkach z Burdy, konkretnie o tej pierwszej, która u Ciebie jest w interesujące "ciapki" :) Bardzo mi się podoba fason, idealna na lato :) A Ty jesteś kobietą o nieprzeciętnej urodzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo, ale muszę się przyznać że od dłuższego czasu jestem twoją fanką,od momentu gdy znalazłam twoją stronkę. I to że jest ktoś kto też nie rozumie opisów z Burdy :)
    A te sukienki naprawdę się łatwo szyje.

    OdpowiedzUsuń
  3. super są te sukienki też kupiłam ten nr burdy i tak na prawdę tylko ze względu na nie :)a co do opisów burdy to ja też ich nie rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. po prostu pewnych rzeczy nie da się w taki sposób opisać :),przy trudniejszych opisach, śnię o nich w nocy z nadzieją że znajdę rozwiązanie :)
    fajnie że zajrzałyście na moją stronkę, czuje się zmotywowana do dalszych działań,może już jutro...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe bo Burdy są tłumaczone i potem wychodzi im taki misz-masz. Generalnie szyje intuicyjnie i jest OK :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna jest ta panterkowa sukienka. Też mam te Burdę i poważnie eis zastanawiałam nad uszyciem tego modelu ale spasowałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz :)

Copyright © 2016 Kaycat&Isabell , Blogger