Biolage R.A.W.

Biolage R.A.W.


Chciałabym podzielić się z Wami swoimi odczuciami po rytuale pielęgnacyjnym dla moich włosów z BIOLAGE R.A.W., który miałam przyjemność przeżyć w Salonie Fryzur Krystyny Gleń w Chodzieży. Moje włosy są długie ale niestety przesuszone od częstego farbowania i eksperymentów za młodszych lat. Więc takie zabiegi są wskazane dla nich. Pierwszy zabieg miałam wykonany 24 października, drugi 14 listopada. W salonie wykonali mi rytuał dla włosów uwrażliwionych, poddanych działaniu czynników stresowych. Po dobraniu szamponu, odżywki, maski i olejku, które najlepiej będą współgrały z moim typem włosów przeszłyśmy do zabiegu. Najpierw umyto mi włosy szamponem, w moim przypadku był to szampon Biolage Recovery, który wspomaga regenerację włosów i przywraca im blask. Po spłukaniu szamponu Pani nałożyła mi odżywkę Biolage Recover. Cudowna formuła, w skład której wchodzi detoksykujący olej z kolendry i glinka kaolinowa, wzmacniająca włosy oraz poprawiająca ich kondycję.


A teraz coś o efektach. Szampon jak i odżywka mają przepiękny zapach, czułam jak moje włosy podczas zabiegu stają się lekkie. Włosy po spłukaniu odżywki były takie delikatne i lśniące. Po wysuszeniu czułam, że moje włosy są "odstresowane", nigdy nie czułam, że są takie aksamitne. Dodaję zdjęcia przed i po zabiegu, do którego wykorzystano wyłącznie naturalne kosmetyki do włosów marki Biolage. Włosy przed zabiegiem myłam dzień przed. Użyłam szamponu i odżywki, a następnie wysuszyłam je suszarką. 

Z zabiegu jestem bardzo zadowolona. Polecam każdemu, z pewnością znajdziecie coś do Waszego rodzaju włosów. 


Polska złota jesień

Polska złota jesień


W poprzednim tygodniu zawitała u nas piękna złota jesień. Pewnie każdy z Was korzystał z cudownej pogody. Już dawno takiej jesieni nie widziałam. Szkoda, że trwała tak krótko. 
W piątek postanowiłam wrócić do bardzo ciemnego koloru włosów oraz grzywki, co myślicie o tej zmianie? 




Bluzka - sinsay
Leginsy - pepco
Botki - biuty
Torebka - mango
Kolczyki - h&m
dym

dym

Od kiedy pamiętam, byłam zakochana w zdjęciach z racami dymnymi. Jakiś czas temu postanowiłam zrealizować swoje marzenie i taki wykonać. Wraz z mamą wyczekiwaliśmy odpowiedniej pogody, która w końcu nadeszła. Na własnej skórze przekonałam się, że wykonanie takich zdjęć nie jest łatwe. Jednak walczyliśmy do końca - wykorzystując 40 kulek. A o to efekty:


Sweter: aliexpress
Choker: zara

Total black look

Total black look

Lacquer autumn jacket

 lacquer jacket - my DIY
skirt - Stradivarius
boots - Zara
bag - Louis Vuitton












Rok temu zakupiłam w hurtowni włoskich tkanin taką oto tkaninę, z jednej strony lakierowana z drugiej coś w rodzaju grubszego polaru, w kolorze czarnym.
Nie za bardzo wiedziałam jak się za nią zabrać.  Najpierw uszyłam dwie bluzy, ale nie robiło szału.
Więc odłożyłam tkaninę do szafy z nadzieją że z czasem pojawi się inny pomysł na nią.
Tej jesieni będąc na zakupach w Hamburgu, tu i tam, zauważyłam że w sklepach pojawiły się lakierowane ubrania. 
No i ... to zainspirowało mnie do uszycia tej kurteczki.
 Model kroju wzięłam oczywiście z Burdy i uważam że jest to ponadczasowy wzór. Idealnie nadaje się do dwustronnych tkanin.
A co Wy myślicie o lakierowanych ubraniach ? Dla kogo tak i na jaką okazje?

Copyright © 2014 Kaycat&Isabell , Blogger